Jezus, Maryja i Józef – Święta Rodzina są czwartym dniu Oktawy Bożego Narodzenia szczególnie bliscy naszym rodzinom lub temu, jak wyobrażamy sobie świętość rodziny. Na ich codzienność składało się wszystko to, co znamy z naszego życia.
Gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret. Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim. (…) Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi (Łk 2, 39-40; 51-52).
Opis zawarty w Ewangelii wg św. Łukasza jest syntezą dni powszednich i świątecznych, radosnych i smutnych, upływających zgodnie z planem i wywracających rytm zwykłości. Wszystkie wersje Dobrej Nowiny nadzwyczaj starannie chronią… „prywatność” Świętej Rodziny. Znamy „incydent” z dzieciństwa Jezusa, gdy miał dwanaście lat i dał się poznać jako ten, który doskonale wie, że Jego miejsce jest w świątyni, ale też jednocześnie zachowując posłuszeństwo wraca z rodzicami do domu. Możemy zatem zakładać, że dorastający chłopiec i jego rodzice doświadczali tego wszystkiego, co znają współcześni rodzice, choć naturalnie w inny sposób przeżywany. Codzienność Świętej Rodziny nie odbiegała od życia innych rodzin w tamtych czasach, tak jak życie rodzin w naszych czasach w wielu aspektach jest podobne. Święta Rodzina nie była zamożna, tak jak większość rodzin wtedy i dzisiaj. Maryja i Józef byli głęboko ludźmi zatroskanymi o dobro Jezusa, tak jak wszyscy rodzice kochający swoje dzieci chcący, aby ich synowie i córki byli szczęśliwi. Praca, prowadzenie domu i doświadczenie wspólnoty tak samo mogły motywować i wyczerpywać wtedy w Nazarecie, jak i nas, gdziekolwiek pracujemy i mieszkamy.
Rodzinie i świętości przez rodzinę – na wzór Świętej Rodziny – szczególnie wiele uwagi poświęcał przez całe kapłańskie życie Karol Wojtyła. Św. Jan Paweł II, o którym dzisiaj mówimy, że był „papieżem rodzin”, niezmiennie nauczał o wartości i etyce małżeństwa i rodziny, co było rodzajem kontynuacji jego charyzmatu prorodzinnego z czasów posługi kapłańskiej i biskupiej w Polsce. Papież napisał w 1981 r. fundamentalną dla magisterium Kościoła adhortację o rodzinie pod tytułem „Familiaris consortio” („Wspólnota rodzinna”). Z okazji ogłoszonego przez siebie Roku Rodziny, papież Jan Paweł II w 1994 r. skierował też szczególnie osobisty list do rodzin, w którym podkreślał, że małżeństwo i rodzina jest powołaniem do świętości poprzez niekiedy bardzo trudną codzienność. Przesłanie tego listu jest nadal aktualne.
- Pośród wielu dróg rodzina jest drogą pierwszą i z wielu względów najważniejszą. Jest drogą powszechną, pozostając za każdym razem drogą szczególną, jedyną i niepowtarzalną, tak jak niepowtarzalny jest każdy człowiek. Rodzina jest tą drogą, od której nie może on się odłączyć. Wszak normalnie każdy z nas w rodzinie przychodzi na świat, można więc powiedzieć, że rodzinie zawdzięcza sam fakt bycia człowiekiem. A jeśli w tym przyjściu na świat oraz we wchodzeniu w świat człowiekowi brakuje rodziny, to jest to zawsze wyłom i brak nad wyraz niepokojący i bolesny, który potem ciąży na całym życiu. (…) Wiadomo, że Odkupiciel znaczną część swego życia pozostawał w ukryciu nazaretańskim, będąc „posłusznym” (por. Łk 2,51) jako „Syn Człowieczy” swej Matce Maryi i Józefowi cieśli. Czyż to synowskie „posłuszeństwo” nie jest już pierwszym wymiarem posłuszeństwa Ojcu „aż do śmierci” (Flp 2,8), przez które odkupił świat? (…) Dobro wspólne rodziny urzeczywistnia się w nowo narodzonym. Tak jak dobro wspólne małżeństwa urzeczywistnia się poprzez miłość oblubieńczą, która gotowa jest dawać i przyjmować nowe życie – tak dobro wspólne rodziny urzeczywistnia się przez tę samą oblubieńczą miłość spełnioną w nowo narodzonym. W genealogię osoby wpisana jest genealogia rodziny. Upamiętnią to zapisy w księgach parafialnych, w księdze chrztów, ale akt ten jest już tylko pochodną, jest społeczną konsekwencją faktu, „że się człowiek narodził na świat” (J 16,21).
- Czego rodzina-instytucja oczekuje od społeczeństwa? Oczekuje przede wszystkim uznania swej tożsamości i zaakceptowania jako społeczna podmiotowość. Podmiotowość jest związana z tożsamością każdego małżeństwa i rodziny. Małżeństwo, leżące u podstaw instytucji rodzinnej, ustanowione jest dzięki przymierzu, przez które „mężczyzna i kobieta tworzą ze sobą wspólnotę całego życia, skierowaną ze swej natury do dobra małżonków oraz do zrodzenia i wychowania potomstwa”40. Tylko taki związek może być uznany i potwierdzony społecznie jako „małżeństwo”. Nie mogą być uznane społecznie jako małżeństwo inne związki międzyludzkie, które tym warunkom nie odpowiadają, choć dzisiaj istnieją takie tendencje, bardzo groźne dla przyszłości ludzkiej rodziny i społeczeństw. Żadne społeczeństwo ludzkie nie może ryzykować permisywizmu w sprawach tak podstawowych jak istota małżeństwa i rodziny! Tego typu permisywizm moralny w swych konsekwencjach musi szkodzić samemu społeczeństwu, jego autentycznej spoistości społecznej i humanistycznej. Jest więc rzeczą zrozumiałą, że Kościół stoi na straży autentyczności ludzkich rodzin i wzywa odnośne instytucje, zwłaszcza parlamenty i państwa, a także organizacje międzynarodowe, ażeby nie ulegały pokusie pozornej nowoczesności.
Więcej na ten temat przeczytasz:
- https://czestochowa-jezuici.pl/2019/01/06/ukryte-zycie-swietej-rodziny-w-nazarecie/
- https://www.vatican.va/content/john-paul-ii/pl/apost_exhortations/documents/hf_jp-ii_exh_19811122_familiaris-consortio.html
- https://opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/listy/gratissimam.html
- https://www.przymierzezmaryja.pl/swieta-rodzina,12659,a.html
Grafika: Fresk Modesta Faustiniego „Święta Rodzina z Nazaretu” (Kaplica Hiszpańska sanktuarium Matki Bożej w Loreto)