Święto św Jana Apostoła i Ewangelisty

Święto św. Jana Apostoła i Ewangelisty – „Panie! Jesteśmy pewni Twojej obecności pośród nas”

Trzeci dzień oktawy Bożego Narodzenia w liturgii poświęcony jest św. Janowi. Należał do grona apostołów i jako jedyny z nich umarł naturalnie. Był prorokiem i za to musiał ścierać się z tymi, którzy Chrystusa odrzucali. Uchodzi do dzisiaj za mistyka, bo język jakim się posługuje w tekstach Nowego Testamentu jest pełen metafor. 

Św. Jan, syn Zebedeusza i Salome, młodszy brat Jakuba Starszego, pracował jako rybak, dzięki czemu był zamożny, o czym świadczy to, że miał własną łódź i sieci. Początkowo był uczniem Jana Chrzciciela, ale to wraz ze św. Andrzejem poszedł za Jezusem. Nosił przydomek „syna gromu”. Ewangelia odnotowuje obecność Jana Apostoła podczas Przemienienia na górze Tabor (Łk 9, 28), przy wskrzeszeniu córki Jaira (Mk 5,37), oraz w czasie konania i aresztowania Jezusa w Ogrodzie Oliwnym (Mt 26, 5), W czwartej Ewangelii podczas Ostatniej Wieczerzy opiera głowę o Jezusa (J 13, 23) i jako Jego umiłowany uczeń, znajduje się u stóp krzyża razem z Matką Jezusa (J 19, 26-27). Jako pierwszy z Apostołów odkrywa pusty grób (J 20,4) i zaświadcza o obecności Zmartwychwstałego (J 21,7). 

Po wniebowstąpieniu Chrystusa św. Jan przebywał w Jerozolimie, później prawdopodobnie przeniósł się do Samarii, a następnie do Efezu, gdzie opiekował się Maryją. Tam też napisał Ewangelię oraz trzy listy apostolskie. Później cesarz Domicjana zesłał św. Jana na wyspę Patmos, gdzie Apostoł napisał Apokalipsę. Za panowania cesarza Nerwy wrócił do Efezu, zmarł około roku 100 z przyczyn naturalnych, co zresztą było przedmiotem zapowiedzi Jezusa (J 21,23). Współcześnie mówi o św. Janie Apostole jako o proroku, teologu i mistyku. Uznawany jest za patrona: teologów, aptekarzy, dziewic, introligatorów, kreślarzy, kopistów, litografów, pisarzy, papierników, płatnerzy, ślusarzy, wdów, uprawiających winorośl.

To właśnie św. Jan zapisał w Apokalipsie słowa, które dzisiaj brzmią szczególnie aktualnie mocno. Potem wielki znak się ukazał na niebie: Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu. A jest brzemienna. I woła cierpiąc bóle i męki rodzenia. I inny znak się ukazał na niebie: Oto wielki Smok barwy ognia, mający siedem głów i dziesięć rogów – a na głowach jego siedem diademów. I ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba: i rzucił je na ziemię. I stanął Smok przed mającą rodzić Niewiastą, ażeby skoro porodzi, pożreć jej dziecię. I porodziła Syna – Mężczyznę, który wszystkie narody będzie pasł rózgą żelazną. I zostało porwane jej Dziecię do Boga i do Jego tronu. (Ap 12, 1-5). 

W dniu wspomnienia św. Jana Apostoła w niektórych parafiach praktykowany jest zwyczaj błogosławienia wina św. Ten gest to sakramentalium i nie ma rangi sakramentu. Według tradycji zapisanej w apokryfach wino, które pobłogosławił św. Jan straciło swoją zabójczą moc. Obecnie przyjmuje się, że wino św. Jana przypomina gorącą miłość, którą głosił św. Jan w Ewangelii i swoich listach. Pamiętamy, że to Chrystus użył do właśnie chleba i wina podczas Ostatniej Wieczerzy i dlatego materią Eucharystii są chleb i wino. Wcześniej na weselu w Kanie Galilejskiej przemienił w cudowny sposób wodę w wino, ratując tym radość nowożeńców i gości.

O wyjątkowości św. Jana mówił między innymi Benedykt XVI. Papież nazwał Ewangelistę „Natchnionym z Patmos”, gdy podczas jednej z audiencji generalnych wygłosił katechezę na temat Apokalipsy św. Jana. 

  • Możemy bez żadnych problemów nazwać go również „Natchnionym z Patmos”, gdyż jego postać związana jest z nazwą tej wyspy na Morzu Egejskim, gdzie, według świadectwa jego samego, znajdował się jako zesłaniec „z powodu słowa Bożego i świadectwa Jezusa” (Ap 1, 9). Właśnie na Patmos Jan „doznał zachwycenia w dzień Pański” (Ap 1, 10) i miał jedno z wielkich widzeń oraz usłyszał bardzo ważne przesłania, które mocno wpłynęły na historię Kościoła oraz na całą kulturę chrześcijańską. Na przykład – dzięki tytułowi jego księgi: „Apokalipsa” („Objawienie”) zostały wprowadzone do naszego języka słowa „apokalipsa”, „apokaliptyczny”, które przywołują, chociaż w sposób niebezpośredni, ideę wielkiej katastrofy.
  • Jan, Natchniony z Patmos, może zakończyć swoją księgę nadzieją, jaka pulsuje gorącym oczekiwaniem. Wzywa on ostatecznego przyjścia Pana: „Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20). Jest to jedna z centralnych modlitw rodzącego się chrześcijaństwa, przetłumaczona również przez św. Pawła na język aramejski: Marana tha. Ta modlitwa: „Przyjdź, Panie Jezu” ma różne wymiary. Naturalnie, jest przede wszystkim oczekiwaniem na ostateczne zwycięstwo Pana, na nowe Jeruzalem, oczekiwaniem na Pana, który przyjdzie i przemieni świat. Równocześnie jest również modlitwą eucharystyczną: „Przyjdź, Jezu, teraz”. Jezus przychodzi, uprzedza swoje ostateczne przyjście. W ten sposób wołamy z radością: „Przyjdź teraz, przyjdź w sposób ostateczny”. Modlitwa ta ma również i trzeci wymiar: „Już przyszedłeś, Panie! Jesteśmy pewni Twojej obecności pośród nas. Jest to naszym radosnym doświadczeniem. Przyjdź jednak w sposób ostateczny!”. W ten sposób, razem ze św. Pawłem, z Natchnionym z Patmos, z rodzącym się chrześcijaństwem, modlimy się również my: „Przyjdź, Jezu! Przyjdź i przemień ten świat! Przyjdź już dzisiaj i niech zwycięży pokój!”. Amen! 

Więcej na ten temat przeczytasz:

  1. https://www.niedziela.pl/artykul/157052/nd/Natchniony-z-Patmos?u   
  2. http://www.szebnie.parafia.info.pl/?p=main&what=165
  3. https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/12-27.php3
  4. https://www.vatican.va/content/benedict-xvi/en/audiences/2006/documents/hf_ben-xvi_aud_20060823.html

Grafika: Tycjan, „Święty Jan Ewangelista na Patmos” / Wikipedia

Zobacz także