We wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes i Światowy Dzień Chorego wśród pacjentów Świdnickiego Hospicjum i ZOL Ojca Pio gościł ks. biskup Adam Bałabuch.
Biskup pomocniczy Diecezji Świdnickiej przewodniczył Mszy św. sprawowanej w intencji pacjentów, ich rodzin oraz personelu placówki. W wygłoszonej homilii odnosząc się do cudu w Kanie Galilejskiej bp Bałabuch podkreślił znaczenie cudów.
Ewangelia ukazała nam znak, którego dokonał Pan Jezus. Znak, który był ważny dla tych, którzy byli tam zgromadzeni, ważny był dla nowożeńców, bo pomógł im uniknąć kompromitacji na swoim weselu, ale ważny był także dla Jego uczniów, bo święty Jan, jak słyszeliśmy, zakończył opis cudu w Kanie Galilejskiej takimi słowami: „Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie”. Jezus objawił swoją chwałę. Objawił tę chwałę, którą miał jeszcze wcześniej, nim przyszedł na świat. To jest chwała, która pochodzi z Jego godności, Syna Bożego. I właśnie tę chwałę objawił także poprzez inne znaki, które dokonywał. W Ewangelii mamy wiele opisów jak Pan Jezus uzdrawiał chorych, uzdrawiał niewidomych, przywracał słuch głuchym. Tym, którzy byli sparaliżowani przywracał możliwość chodzenia – wymieniał zauważając, że te znaki świadczyły, że w Jezusie działa niezwykła moc, moc Boga. Bo człowiek nie jest w stanie dokonywać takich znaków.
Dalej odnosząc się już do sakramentu chorych podkreślał, że Jezus przychodzi w nim ze swoją Bożą mocą do naszych serc, aby nas umocnić w naszej drodze, na której także obecne jest cierpienie, krzyż, choroby. Jezus przychodzi nas mocą sakramentu umocnić, byśmy nie tracili nadziei, byśmy nie podupadali na siłach, ale by w naszych sercach była mocna wiara, nadzieja i miłość. Zwłaszcza, że w tym roku papież Leon XIV chciał byśmy obchodzili ten Dzień Chorego wpatrując się w postać dobrego Samarytanina, który nie przeszedł obojętnie nad losem człowieka leżącego przy drodze, pobitego. Ale zatrzymał się przy tym człowieku, zaopiekował się nim, zatroszczył się o niego. I dlatego jesteśmy zachęceni, by także zatrzymywać się zawsze przy tym, który potrzebuje naszej pomocy. Kto cierpi, kto niesie krzyż, choroby – przekonywał ks. biskup Adam Bałabuch.
Podczas Eucharystii biskup udzielił także sakramentu namaszczenia chorych pacjentom hospicjum, modląc się o umocnienie dla nich w chorobie oraz o pokój serca. Wraz z ks. Janem Gargasewiczem, dyrektorem NZOZ Caritas, wyraził wdzięczność całemu personelowi medycznemu, opiekunom i wolontariuszom za ich profesjonalizm, oddanie i wrażliwość na potrzeby chorych.






Świdnickie Hospicjum i Zakład Opiekuńczo-Leczniczy im. Ojca Pio to miejsce, które powstało dzięki chęci spełnienia oczekiwań i nadziei osób znajdujących się w potrzebie. Społeczeństwo starzeje się, zwiększa się liczba osób zapadających na choroby, które doprowadzają do stanów terminalnych. Opieka hospicyjna i długoterminowa lecznicza wychodzi naprzeciw potrzebom i prośbom cierpiących i umierających. Trzy podstawowe oczekiwania tych chorych sprowadzają się do następujących próśb: „nie opuszczaj mnie”, „wysłuchaj mnie” i „pomóż mi”. Ostatnia z nich, a mianowicie „pomóż mi” jest wołaniem o profesjonalną pomoc medyczną, socjalną i psychiczną. Pozostałe prośby, jak „wysłuchaj mnie” i „nie opuszczaj mnie”, dotyczą wsparcia duchowego i ludzkiej, zwyczajnej obecności osoby drugiej. Źródłami największych cierpień pacjentów w terminalnym stadium choroby jest opuszczenie, utrata zdolności do samoobsługi oraz cierpienie cielesne, zwłaszcza trudne do zniesienia bóle wszechogarniające, na które skarżą się chorzy. Więcej o Hospicjum i Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym im. Ojca Pio w Świdnicy dowiesz się ze strony internetowej tej instytucji.
Świdnickie Hospicjum i ZOL Ojca Pio prowadzone przez Caritas Diecezji Świdnickiej od lat otacza troską osoby ciężko chore oraz wspiera ich rodziny. Każdy może włączyć się w to dzieło miłosierdzia, przekazując 1,5 procenta swojego podatku na rzecz Fundacji Wspierającej Świdnickie Hospicjum Ojca Pio (KRS 0000542493).

Foto: archiwum prywatne