Rok Jubileuszowy dobiegł końca

Rok Jubileuszowy dobiegł końca – trwa chrześcijańska nadzieja szczególnie potrzebna rodzinom

Rok Jubileuszowy pod hasłem „Nadzieja zawieść nie może” dobiegł końca w diecezjach na całym świecie. W Niedzielę Świętej Rodziny w Diecezji Świdnickiej duchowe podsumowanie czasu szczególnych łask zbiegło się ze skupieniem modlitw oraz uwagi na małżeństwie i rodzinie. Jubileusz trwa w Rzymie do zamknięcia wszystkich drzwi świętych, co nastąpi 6 stycznia 2026 r.

Sakrament małżeństwa to nie ideał z obrazka, ale obecność Boga w codzienności: w zmęczeniu, w trudzie, w przebaczeniu i wierności – mówił w homilii ks. biskup świdnicki Marek Mendyk. Hierarcha przyznając, że nie wszyscy doświadczają życia małżeńskiego i rodzinnego według wyobrażeń, z jakimi wkracza się na tę drogę życia, podkreślał znaczenie łaski sakramentu i mówił: Wielu nosi w sercu ból, brak, doświadczenie odrzucenia. A jednak Bóg potrafi z najbardziej popękanych cegieł zbudować dom pełen światła

Zwracając się do małżeństw, które w czasie Mszy św. celebrowanej w katedrze pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy odnowiły przyrzeczenia małżeńskie, ks. biskup Marek Mendyk złożył życzenia wszystkim rodzinom Diecezji Świdnickiej. Niech nasze domy staną się miejscem, gdzie mieszka miłość, gdzie Bóg jest obecny w codzienności, a wzajemna troska staje się świadectwem wiary. Niech ten rok, który kończymy, będzie początkiem nowego czasu, czasu rodzin, które stają się prawdziwymi szkołami miłości.  

Mszę św. podsumowującą zakończony Rok Jubileuszowej 28 grudnia 2025 r. koncelebrowali księża biskupi Diecezji Świdnickiej: Marek Mendyk, Adam Bałabuch oraz Ignacy Dec. Tego samego dnia, ale wieczorem odbyła się opłatkowa agapa małżeństw i rodzin związanych z Ruchem Światło-Życie, Spotkaniami Małżeńskimi, Ekipą Notre-Dam, Rodzinami Katolickimi. Obecny był ks. biskup Marek Mendyk, doradcy życia rodzinnego i kapłani na czele z ks. Mirosławem Rakoczym, diecezjalnym duszpasterzem rodzin.  

Do wszystkich wiernych i ludzi dobrej woli skierowany był wczoraj list pasterski polskich biskupów pt. „Bóg marzy o rodzinie, która jest domem dla miłości”. Znalazła się w nim refleksja o znaczeniu sakramentalnego małżeństwa i chrześcijańskiej rodziny.

Sakrament to nie magia, ale obietnica obecności Jezusa w małżeńskiej codzienności: w pieluchach, rachunkach, ciszy przy kolacji i w dotyku dłoni po kłótni. To uczenie się bycia przy sobie, by umieć być przy współmałżonku. Piękno sakramentu małżeństwa polega na tym, że Bóg zapisuje w nim swój styl miłości: wierny, dyskretny i pokorny. Takiego stylu miłości Jezus chce nas nauczyć. Ten styl najczęściej nie objawia się w spektakularnych cudach, ale w codziennej bliskości. To, co naprawdę piękne, zawsze ma w sobie odrobinę kruchości. Właśnie dlatego małżeństwo, które potrafi być czułe mimo trudności, jest jednym z najpiękniejszych obrazów Boga w świecie.

W przesłaniu polskich biskupów poświęcono uwagę związkom nieformalnym, w jakich częstokroć żyje wiele par. Pasterze Kościoła w Polsce skierowali do tych par słowa zasługujące na uwagę w kontekście codziennych psychologicznych i moralnych niepokojów dotykających osoby związane relacjami niesakramentalnymi. 

Jesteśmy przekonani, że wiele takich relacji przenika prawdziwa troska, głęboka więź i odpowiedzialność. Często również tęsknota – cicha, głęboka, czasem niewypowiedziana. Tęsknota za błogosławieństwem. Człowiek jest tak stworzony, że kiedy kocha, chce, żeby ta miłość była pełna, czyli prawdziwie pobłogosławiona. Nie tylko przez ludzi, ale i przez Boga. W sakramencie małżeństwa dzieje się coś, czego żaden notariusz, żaden podpis, żadna ludzka deklaracja nie może dać. Kiedy narzeczeni przyjmują ten sakrament z wiarą, to mogą doświadczyć tego, że złączył ich Bóg i „już nie są dwoje, lecz jedno ciało” (Mt 19,6). Dlatego sakrament małżeństwa to nie jest „religijny obowiązek”. To przywilej, do którego nasz Niebieski Ojciec zaprasza. Bo Bóg marzy o rodzinie, która jest domem dla miłości.

Chcielibyśmy Was zaprosić do spojrzenia na nauczanie Kościoła na temat sakramentu małżeństwa jako zaproszenia – kroku dalej i głębiej. Może dzisiaj istnieją przeszkody, które nie pozwalają Wam przyjąć tego sakramentu. Wierzymy jednak, że Bóg Was nie skreśla i zaprasza do kolejnego kroku wiary. Dla kogoś może być to poproszenie Jezusa o światło i prowadzenie. Dla kogoś sięgniecie po Boże Słowo. Dla kogoś zaangażowanie się w lokalne duszpasterstwo. Dla kogoś spowiedź po latach czy rozmowa z duszpasterzem i poszukanie Bożych rozwiązań.

Tych, którzy mogą dziś uregulować swoją sytuację, chcemy zaprosić, by odważyli się na ten krok. Ze wszystkimi jego pięknymi konsekwencjami, a zwłaszcza szczególną obecnością Boga w małżeństwie. Wszystkich, dla których jest to bolesny temat, bo mają ogromną tęsknotę za sakramentami, chcemy zapewnić, że wciąż jesteście częścią Bożej rodziny – Kościoła. Nie jesteście wiernymi drugiej kategorii. Bo każdy z nas jako uczeń Jezusa, został odkupiony za cenę Jego Krwi (por. 1P 1, 19). Każdy z nas przez Jego śmierć stał się dzieckiem Boga (por. 1J 3,1). Każdy z nas przez Jego zmartwychwstanie może wołać do Boga „Abba, Ojcze” (por. Rz 8,15). Każdy z nas może dziś powrócić do Ojca, który ma dobry plan na nasze życie, niezależnie od tego, jak bardzo by się ono skomplikowało

Foto: Niedziela Świdnicka

Zobacz także