Pamiętaj szukasz Boga

„Pamiętaj, szukasz Boga? ON też Cię szuka!” – ostatnie pożegnanie śp. siostry Marii Anieli od Chrystusa Króla [FOTO]

Życie w zakonie klauzurowym można porównać do bliskiego mi zawodowo tematu. Pisałam pracę magisterską pod tytułem: „Układ gatunków tkanin jedwabnych” na wydziale włókienniczym Politechniki. To moje „zamknięcie” w klauzurze porównuję do nieruchomej poczwarki jedwabnika, w której dokonuje się cały czas niewidoczna gołym okiem praca, a która w ostatniej fazie przeobrazi się w pięknego motyla.

Tak pisała w osobistym świadectwie o swoim powołaniu do życia zakonnego w kontemplacji s. Maria Aniela od Chrystusa Króla. Zmarła 19 maja 2026 r., a uroczystości żałobne odbyły się 22 maja 2026 r. w Ząbkowicach Śląskich. W tutejszym klasztorze Zakonu Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji modliła się i pracowała od 1989 r., gdy tu właśnie złożyła śluby wieczyste. Mszy św. pogrzebowej oraz ceremonii Ostatniego Pożegnania przewodniczył ks. biskup Ignacy Dec. W liturgii celebrowanej w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego uczestniczyły siostry klaryski, bliscy zmarłej, członkowie III Franciszkańskiego Zakonu Świeckich oraz inne osoby związane z ząbkowickim klasztorem klarysek. W homilii biskup przypomniał biografię zmarłej siostry, 

Siostra Maria Aniela od Chrystusa Króla Jadwiga Litwin urodziła się 3 stycznia 1938 r. w Siennicy Nadolnej koło Krasnegostawu, w rodzinie (jak sama wspominała) ufającej Opatrzności Bożej, ceniącej Mszę św. Autorytet rodziców i nauczania Kościoła były jakby samoistne, wrodzone. Rodzina wielopokoleniowa trzymała się w jedności dzięki ufności do siebie i wzajemnej więzi. Kiedy w 1949 r. oboje z bratem byli już bez rodziców (zmarli +1944 i +1949) wystarczyło im jedno stwierdzenie cioci – siostry mamy: „Nie płaczcie, będziecie u nas”. Ten nowy dom rodzinny był dla osieroconego rodzeństwa prawdziwą ostoją.

W 1950 r. przyszło późniejszej siostrze Marii Anieli powoli rozstawać się z „rodzinnymi ścianami” i pięknie kwitnącym sadem… Najpierw był internat przy Liceum Ogólnokształcącym w Krasnymstawie. Następnie studia na wydziale włókienniczym Politechniki w Częstochowie, a później skierowanie do pracy w technikum włókienniczym w Żaganiu przez dwa lata. Po rodzinnej tragedii, po wypadku, w którym zginęli brat i bratowa, Jadwiga podjęła, wspólnie z babcią i dziadkiem, opiekę nad osieroconym bratankiem. która trwała aż do jego samodzielności. Był to równocześnie czas zmagań z system wtedy panującym wymagający wiele wysiłku na stanowisku inżyniera i wizytatora.

I o dziwo, do mnie – pisała s M Aniela – do człowieka zaspieszonego w świecie, przyszedł Pan z zaproszeniem do życia zakonnego. Oczyma duszy widziałam Go. Najpiękniejszego i Najdroższego, ale w cierniowej koronie… Z żadnym wizerunkiem nie da się to porównać…. I zachwycił mnie sobą.

Był to rok 1983. Rok później, wigilię Niepokalanego poczęcia Najświętszej Maryi Panny Jadwiga wstąpiła do klasztoru sióstr Klarysek od Wieczystej Adoracji w Pniewach koło Poznania. Kraty nie zrobiły na niej żadnego wrażenia, wręcz przeciwnie doświadczyła tam duchowej wolności. Doświadczenie osobowego Boga umocniło bezgraniczną ufność, że to Pan wyprowadził ze świata i prowadzi do Siebie. Obłóczyny zakonne 21 listopada 1985 r. i pierwsze śluby święte 7 maja 1988 r., były szczęściem nie do wyrażenia ani wtedy, ani po latach, kiedy s. Maria Aniela wspominała te piękne wydarzenia. Po upływie roku s. M. Aniela dołączyła do ząbkowickiej wspólnoty i tu złożyła śluby wieczyste. 

Im dalej i głębiej wchodziła w życie modlitwy, tym lepiej rozumiała, że człowiek ma coraz mniej do powiedzenia. Najistotniejsza była adoracja. Otworzyć sie na Jezusa, to powołanie do przeżywania samotności w pokoju i radości wewnętrznej. Pod wielu latach życia zakonnego wyznawała: „Pan Jezus jest mi bliski, jest moim nieustannym pragnieniem i radością mojego życia.” Na początku tego roku ujawniła się ciężka choroba nowotworowa, która naznaczyła cierpieniem ostatnie miesiące życia. Pan Jezus wezwał s. M. Anielę na wieczystą adorację w Niebie 19 maja 2026 r. – powiedział ks. biskup Ignacy Dec w homilii mszalnej.

Kochałam życie, które miałam. Dużo jeździłam, zwiedzałam. Kontakty służbowe i praca w nowoczesnym zakładzie przemysłowym ułatwiały wymianę doświadczeń. Działały wszystkie elementy wyobraźni. I… „oto odcina się materialnie od świata na zawsze” – tak stwierdzili współpracownicy. A to Jezus powiedział do mnie: „Będziesz w zakonie zamkniętym…”. Później, podczas Drogi Krzyżowej w kościele ojców dominikanów w Lublinie, wewnętrznie utwierdził moje powołanie: „Jak najszybciej zostaw wszystko…” A potem, jeszcze na Jasnej Górze w czerwcu 1983 r. ukazał mi wąziutką ścieżynę, na której klęczały siostry w klariańskim stroju (co stwierdziłam dopiero po wstąpieniu do zakonu). Tu, w klasztorze przebywa Jezus Eucharystyczny, Ten, Który wypowiedział słowa mojego powołania; zamieszkałam z Nim pod jednym dachem. ON wciąż jest tu Obecny! Pamiętaj, szukasz Boga? ON też Cię szuka! Wszystko jest w woli – pisała s. Maria Aniela od Chrystusa Króla w świadectwie złożonym w 2020 r. 

Po Mszy św. ceremonia Ostatniego Pożegnania miała miejsce na cmentarzu komunalnym w Ząbkowicach Śląskich. Tam, w kwaterze sióstr klarysek, spoczęła śp. s. Maria Aniela od Chrystusa Króla. Po zakończeniu pogrzebu ks. biskup Ignacy Dec modlił się jeszcze nad grobami kapłanów diecezjalnych związanych z Ząbkowicami Śląskimi: śp. ks. Józefa Jańca (+1994), ks. Artura Lelka (+2003), ks. Grzegorza Umińskiego (+2023) i ks. Bogdana Wolniewicza (+2025). 

Zobacz także