Uchylanie drzwi złu, jakim jest zrównywanie małżeństw ze związkami osób jednej płci. Oczywista niesprawiedliwość wobec rodzin, które rodząc i wychowując dzieci budują naszą wspólną przyszłość. Działanie wbrew prawu i próba obchodzenia przepisów Konstytucji. Uleganie ideologicznym ekstremizmom. Temat zastępczy odwracający uwagę od rzeczywistych problemów, z jakimi na co dzień borykają się rodziny.
Środowiska Akcji Katolickiej, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i innych grup zaangażowanych w troskę o małżeństwo i rodziny w Diecezji Świdnickiej krytycznie oceniają zapowiedź prezydent Beaty Moskal-Słaniewskiej, że Świdnica jako pierwsze miasto w Polsce, będzie respektować wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej nakazujący rejestrowanie związków osób jednej płci w aktach stanu cywilnego jako małżeństwa.
Ideologie jeszcze niczego w życiu społecznym nie naprawiły. Wobec problemów demograficznych, należałoby pracować nad programami, które zachęcałyby do zawierania małżeństw i tworzenia rodzin, w których dzieci znajdowałyby miłość, stabilność oraz przestrzeń wszechstronnego rozwoju. Zastanawia i smuci fakt uporczywego przeszczepiania do Polski i nachalnego promowania rzekomych innowacji wbrew naszej kulturze. Dzieje się to wbrew obowiązującemu u nas prawu i mimo znacznie większego zainteresowania i oczekiwania społecznego na rozwiązania sprzyjające młodym małżeństwom, takich jak choćby dostęp do mieszkań lub stabilność zatrudnienia. To ostentacyjna niesprawiedliwość wobec małżeństw, które realnie inwestują w przyszłość wspólnoty narodowej, poświęcając wszystkie swoje siły wychowaniu kolejnego pokolenia obywateli. – uważają działacze ruchów katolickich z Diecezji Świdnickiej.
W wypowiedziach cytowanych przez media (Gazeta.pl, Świdnica24.pl, OkoPress, TokFM.pl) prezydent Świdnicy Beata Moskal-Słaniewska nie kryje, że przeszkodą w realizacji jej deklaracji są… „szczelne systemy informatyczne” i zapowiada, że potrzebujemy jeszcze jednej rzeczy, mianowicie rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych i administracji, który musi podpisać akt pozwalający na zastosowanie wyroku TSUE w praktyce. Jeżeli do tego dojdzie, system zostanie zmieniony i wówczas takie akty będzie można wprowadzać do naszych rejestrów. W jednym z wywiadów prezydent Świdnicy ujawnia, że jest to problem dotyczący niekiedy rodzin, rodzin posiadających dzieci, które są biologicznymi dziećmi jednego lub obu członków tego związku małżeńskiego. I tutaj też jest kłopot, ponieważ polski system przyjmuje matkę i ojca, czyli znów kobietę i mężczyznę, a tutaj mamy dwóch rodziców jednopłciowych, ponieważ jedno z rodziców może być rodzicem biologicznym, drugie z rodziców – rodzicem, który to dziecko adoptował, więc jest pełnoprawnym rodzicem w Niemczech czy we Francji, ale nie w Polsce.
Członkowie i sympatycy Akcji Katolickiej, Stowarzyszenia Rodzin Katolickich i działacze innych grup zaangażowanych w troskę o małżeństwo i rodziny w Diecezji Świdnickiej wyrażają stanowczo dezaprobatę wobec planów samorządu Świdnicy.
Zachód już się „najadł” tych innowacji i teraz ponosi bolesne konsekwencje. A my ciągle jeszcze nie uczymy na błędach innych. Po raz kolejny stawiamy pytanie: czy na wszystkie choroby trzeba zachorować, żeby zobaczyć, która z nich prowadzi do śmierci społeczeństwa? Próby zmian w rozumieniu małżeństwa i rodziny nie następują jednorazowo. Sprawiają wrażenie drobnych korekt, poprawek czy – jak w przypadku zapowiedzi ze Świdnicy – rzekomego obowiązku dostosowania się do norm praktykowanych poza granicami Polski. Skutki raz wprowadzonych zmian społecznych mogą być nieodwracalne. Napominamy, póki czas – komentują osoby związane z ruchami katolickimi w Świdnicy.
Polska nie jest jedynym krajem należącym do Unii Europejskiej czy europejskim, w którym prawo nie uznaje prawa do małżeństw osób tej samej płci.
- Artykuł 18 Konstytucji RP stanowi jasno: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”. Konstytucyjny przepis określający „małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety” jest nadrzędny wobec innych aktów prawa czy postanowień organów międzynarodowych.
- Artykuł 87 Konstytucji RP wymieniając źródła prawa obowiązującego w Polsce szereguje je i wymienia kolejno: Konstytucję, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia. Zmiana ustawy lub rozporządzenia jest możliwa tylko w zgodzie z przepisem konstytucyjnym.
- Artykuł 8 Konstytucji stwierdza jednoznacznie, że „Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej. Przepisy Konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.”
Wobec powyższego nie ma wątpliwości, że „korygowanie” czy „obchodzenie” przepisów konstytucyjnych z poziomu rozporządzeń byłoby sprzeczne z zasadą legalizmu, czyli działania organów publicznych w ramach i na podstawie prawa.