Biskup Marek Mendyk Milczenie wobec zła

Biskup Marek Mendyk: „Milczenie wobec zła łatwo staje się współodpowiedzialnością”

Msza św. w bazylice pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła oraz uroczystości patriotyczne w Strzegomiu były wyrazem przywiązania do suwerennego państwa. O „różnych znakach orientacyjnych na drodze polskiej niepodległości” mówił w kazaniu ks. biskup świdnicki Marek Mendyk. 

Odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego i wciągnięcie biało-czerwonej flagi na maszt rozpoczęło uroczystości przypadające w 107. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości. Liczne poczty sztandarowe, mieszkańcy Strzegomia, przedstawiciele samorządu, instytucji lokalnych oraz duchowieństwo stanęli ramię w ramię przy Pomniku Trójcy Świętej, aby uczcić pamięć okoliczności, które 11 listopada 1918 r. okazały się przełomowe dla najnowszej historii Polski. Podniosłości liturgii oraz ceremoniom państwowym nadawała obecność Kompanii Honorowej 10. Brygady Logistycznej z Opola. 

W kazaniu wygłoszonym podczas Mszy św. w intencji Ojczyzny biskup Marek Mendyk przypomniał, że deklaracja Pana Jezusa, który przed Piłatem wyznał, że jest „królem, ale królestwo Jego nie jest z tego świata”, bo jest ono zbudowane na prawdzie (por. J 18,36n). Pan Jezus wielokrotnie posługiwał się obrazem królestwa, do którego tęskni człowiek, choć uzyskać je może pod pewnymi warunkami: trzeba być sprawiedliwym i zdecydowanym, bo tylko „gwałtownicy je zdobywają” (Mt 11,12). Królestwo nie może być wewnętrznie skłócone, ale wejdzie do niego ten, „kto się uniży jak dziecko” (Mt 18, 3). Nie ma zatem wątpliwości, że w Bożych planach mieści się autorytet władzy i przywództwo sprawowane przez człowieka nad społecznością

Ksiądz biskup wiele uwagi poświęcił historycznej tradycji kształtowania władzy w Polsce. Podkreślał szczególne znaczenie monarchii jako ustroju, który przez wiele pokoleń przesądzał o kierunku rozwoju państwa i stabilizował życie społeczne. Zwrócił także uwagę na fakt, że na przełomie XIX i XX wieku wśród polskich elit mocne było przeświadczenie o sensie odbudowania siły państwa polskiego jako królestwa.

Chociaż potem zgasła niemal zupełnie, żadne późniejsze formy państwowe nie zyskały tego autorytetu, które w historii Polski miała monarchia. (…) W czasach monarchii pamięć dynastyczna była głównym źródłem świadomości historycznej państwa. Z pewnością więc Bolesław Chrobry stawał się wzorcem i punktem odniesienia dla św. Królowej Jadwigi i św. Królewicza Kazimierza. Może nawet były wyrzutem sumienia dla Stanisława Poniatowskiego lub innych władców, którzy nie zdołali na pierwszym miejscu, przed własnymi prywatnymi korzyściami, postawić dobra poddanych, niezawisłości państwa i honoru narodu, który reprezentowali – mówił biskup Marek Mendyk. 

Odnosząc się do współczesnych uwarunkowań pasterz Diecezji Świdnickiej zwracał uwagę na palące problemy życia publicznego w Polsce. Świat potrzebuje ludzi sumienia – przygotowanych, sprawnych, uczciwych i moralnie sprawdzonych monarchów, prezydentów i przywódców. Niestety, nie brak też przykładów przeciwnych i niebezpiecznych (jak chociażby „monarchie absolutystyczne” w niektórych państwach postkomunistycznych). Negatywnych przykładów w sprawowaniu władzy dostarczają różne pseudodemokracje czy „demokracje walczące”. Demokracja bez etyki łatwo przeradza się w zakamuflowany totalitaryzm, przed czym przestrzegali najwybitniejsi papieże naszego tysiąclecia. Hierarcha wskazał także na mechanizm chroniący przed błędami władzy. Zdrowe narody mają moc ducha, pozwalającego demaskować antybohaterów, zdrajców i oportunistów, bo milczenie wobec zła łatwo staje się współodpowiedzialnością.

Biskup Marek Mendyk diagnozując sytuację w sferze troski o dobro wspólne wskazał na mankamenty i szanse demokracji. Wszystko byłoby dobrze, gdyby obdarowywano władzą ludzi dobrze przygotowanych, odpowiedzialnych, mądrych i moralnie uczciwych. Niestety, jak jest, każdy widzi. Porzekadło mówi, że mamy takich przywódców, na jakich zasłużyliśmy. Zatem drogą do podniesienia jakości jednostek zarządzających społecznością jest troska o jakość każdego człowieka i każdej rodziny, a także tworzenie powszechnej opinii wspierającej wartość ofiarnej pracy na rzecz innych i tworzenie atmosfery, w jakiej z dezaprobatą spotyka się lenistwo, egoizm, korupcja i wszelkiego rodzaju zło

Kazanie wygłoszone w strzegomskiej bazylice 11 listopada 2025 r., czyli w Narodowe Święto Niepodległości prowadziło do praktycznych wniosków. Skąd się bierze niepodległość? Czy jej budowanie, umacnianie, a kiedy jej nie ma – to starania o jej odzyskanie – jest tylko polską „nienormalnością”? Człowiek zatroskany i myślący o swojej Ojczyźnie zdecydowanie powie, że NIE. Nie, bo pragnienie niepodległości jest częścią ludzkiej natury. (…) Sens odzyskanej w 1918 roku niepodległości zrozumiemy tylko wtedy, gdy nie stracimy z oczu tego ogromnego dziedzictwa, które chroniła ona przez poprzednie wieki. Także jeśli nie stracimy z oczu tego dramatu, jakim stała się próba jego zniszczenia przez rozbiory. Warto uświadomić sobie znaczenie Święta 11 Listopada i przypominać wiele różnych znaków orientacyjnych na drodze polskiej niepodległości – stwierdził ks. biskup świdnicki Marek Mendyk.

Uroczystości z okazji Narodowego Święta Niepodległości w Strzegomiu już po Mszy św. były kontynuowane po przejściu pod pomnik Ignacego Jana Paderewskiego. Odbył się ponadto pokaz wyszkolenia i walki wręcz w wykonaniu członków strzegomskiego oddziału Związku Strzeleckiego im. Orląt Lwowskich oraz program artystyczny w Strzegomskim Ośrodku Kultury. W dniach poprzedzających obchody święta niepodległości w placówkach oświatowych Strzegomia dzieci i młodzież uczestniczyły w ogólnopolskiej akcji „Szkoła do hymnu”.

Foto: Adrian Pietraszek

Zobacz także