Biskup Marek Mendyk Jezus zawsze gotów

Biskup Marek Mendyk: „Jezus zawsze gotów rękę ci podać. Właśnie wtedy, gdy zwątpisz” [FOTO]

Szukać Boga w ciszy. Tę ciszę można znaleźć wszędzie, jak Boga wszędzie można znaleźć. W świątyni na modlitwie. W ciszy szukają Boga Siostry Klaryski. W pokornej modlitwie nieustannie wypraszają u Boga wiarę dla nas; wiarę, mocą której jesteśmy w stanie w jakiejś części odkryć i zrozumieć działanie Boga – tymi słowami ks. biskup świdnicki Marek Mendyk wskazał na duchowy wymiar misji, którą od 80 lat pełnią w Kłodzku siostry Zakonu Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji. 

26 maja 1946 r. do kościoła i klasztoru w Kłodzku przybyło z Lwowa 29 Franciszkanek od Najświętszego Sakramentu. Otrzymały kompleks budynków położonych przy obecnej ul. W. Łukasińskiego jako rekompensatę za przymusowe opuszczenie Lwowa. 9 sierpnia 1946 r. zakończył się etap organizacji klasztoru w Kłodzku.

Wysiedlenie lwowskich mniszek i ich przybycie do Kłodzka to dramatyczny, a zarazem niezwykły rozdział w powojennych losach Kościoła w Polsce. Proces ten przebiegał w kilku etapach i wiązał się z całkowitą zmianą granic państwowych po II wojnie światowej. (…) Pierwsze miesiące mniszek lwowskich w Kłodzku były pełne skrajnego ubóstwa, ciężkiej pracy fizycznej oraz zmagania się z powojennym chaosem. Siostrom został przydzielony obiekt w opłakanym stanie, całkowicie nieprzystosowany do potrzeb kontemplacyjnego życia klauzurowego. (…) 

Najbardziej niezwykłym elementem ich pierwszych miesięcy w Kłodzku było to, że remonty i nędza nie powstrzymały ich charyzmatu i misji. Choć dach przeciekał, a wokół trwała odbudowa, siostry rozpoczęły całodobową adorację Najświętszego Sakramentu natychmiast po odprawieniu pierwszej Mszy świętej. Modlitwa ta była kontynuowana na zmiany – w dzień i w nocy – w nieogrzewanym kościele, pośród rusztowań i remontowego pyłu, co dało początek trwającej do dziś 80-letniej tradycji  – nawiązywał do historii kłodzkiego klasztoru biskup świdnicki. 

Obecnie we wspólnocie klarysek w Kłodzku jest jedenaście sióstr, w tym dwie z nich znajdują się na etapie poprzedzającym śluby czasowe i potem wieczyste. Przełożoną wspólnoty jest matka ksieni Maria Rafaela od Matki Pięknej Miłości. Więcej o kłodzkiej wspólnocie Mniszek Klarysek od Wieczystej Adoracji dowiesz się na stronie internetowej Klodzko.Klaryski.org 

9 sierpnia 2026 r., a więc dokładnie 80 lat po tym, jak siostry klaryski ze Lwowa ostatecznie osiadły w Kłodzku, poprzedzone 9-miesięczną nowenną dziękczynną, jubileuszowe obchody stały się świętem społeczności Kłodzka oraz przyjaciół klasztoru. Mszy św. w kościele św. Jerzego i św. Wojciecha przewodniczył ks. biskup świdnicki Marek Mendyk, a koncelebransami byli kapłani Diecezji Świdnickiej oraz ojcowie franciszkanie, jezuici i pallotyni.  

W liturgii uczestniczyli przedstawiciele świeckich zaangażowanych w życie kłodzkiego klasztoru zorganizowanych w Eucharystycznej Straży Honorowej oraz III Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Oprawę muzyczną wzmocnili instrumentaliści Parafialnej Orkiestry Dętej z Góry Św. Anny. 

Dziękując za 80 lat charyzmatycznej obecności Sióstr Mniszek Klarysek w Kłodzku – dziękujemy Bożej Opatrzności za tę wspólnotę. Przede wszystkim dziękujemy za nieustanną od 80 lat adorację Najświętszego Sakramentu, za nieustanną modlitwę za nasze miasto, Ziemię Kłodzką i za Kościół na tych ziemiach. Jest to piękne świadectwo wierności i ogromnej nadziei. Od 1946 roku, bez względu na porę dnia i nocy, bez względu na kryzysy czy historyczne zawirowania, nieprzerwanie Siostry prowadzą wieczystą adorację, zanosząc przed tron Boga intencje mieszkańców Kłodzka, intencje papieża i Kościoła. Ten ośrodek modlitwy, postu i nieustannej adoracji jest dla miasta, regionu i całej naszej diecezji duchową kotwicą.

Każdy z nas może tu przyjść po pocieszenie, radę i duchowe wsparcie. Dziękujemy, że dzięki pokornej modlitwie Sióstr i całej wielkiej rzeszy osób wspierających, wypraszana jest u Boga wiara dla poszukujących, nadzieja dla wątpiących i odwaga dla zalęknionych. To właśnie tutaj wielu może przyjść i jak św. Piotr z dzisiejszej Ewangelii wołać: „Panie, ratuj mnie!” – podkreślał w homilii biskup świdnicki, wiążąc rozważania z tekstami czytań mszalnych.

Za klauzurą w kościele oraz na chórze można było dostrzec ukrytą obecność sióstr klarysek z Kłodzka oraz Ząbkowic Śląskich (gdzie znajduje się siostrzany kontemplacyjny klasztor również przygotowujący się do swojego jubileuszu zaplanowanego na 13 września 2026 r.). Jedyną mniszką, którą mogli widzieć obecni w kościele, była s. Maria Weronika od Chrystusa Króla, która troszczyła się o przebieg liturgii i reprezentowała siostry, gdy składane były im jubileuszowe życzenia. 

Homilia wygłoszona przez biskupa świdnickiego przenosiła słuchaczy do okoliczności dotyczących zarówno proroka Eliasza, jak i św. Piotra. Obaj doświadczali niepokoju związanego z szukaniem i odkrywaniem obecności Boga. Kaznodzieja podjął jeden z najbardziej wrażliwych wątków związanych z przeżywaniem wiary przez ludzi naszych czasów i odnajdowaniem jej mocy w rzeczywistości, jaką jest Eucharystia. 

Szedł Piotr po wodzie, zdumiony – znał przecie wodę, jezioro i nieubłagane prawa wodnej głębi. A zatem: To Ty, Panie, jesteś! Wydarzenie było niezwykłe, tym łatwiej lęk i niepewność odezwały się w Piotrze. Wtedy zaczął tonąć. Ale Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go – opowiada ewangelista. Dobrze, że Jezus był blisko. 

I to jedno z podstawowych prawideł wiary i ufności człowieka: Bóg jest blisko, Jezus jest blisko. Trzeba podkreślić słowo „jest”. Żadne „być może”, żadne „bywa”, żadne „zdaje mi się”. Po prostu i zwyczajnie: jest. W tym miejscu naszego rozważania warto odwołać się do imienia Boga objawionego Mojżeszowi: Jahwe – Ja jestem. Jestem z wami, przy was, dla was. Namacalnym znakiem tej obecności była jerozolimska świątynia, a w niej arka przymierza. Dla nas takim znakiem jest też świątynia, każda. A w niej tabernakulum i sakramentalna obecność Jezusa. On jest blisko – mówił biskup Marek Mendyk.

Po Mszy św. przed kościołem w kościele św. Jerzego i św. Wojciecha, Parafialna Orkiestra Dęta z Góry św. Anny dała minikoncert przyjęty oklaskami wszystkich obecnych. Były też bezpośrednie rozmowy wiernych z biskupem. Po chwili ogrody klasztoru wypełniły się uczestnikami jubileuszu kłodzkich klarysek. Gorące posiłki, lody, kawa i chłodne napoje oraz możliwość zakupu produktów wykonanych ręcznie przez siostry, sprawiły, że zawiązała się familijna atmosfera rozmów i wspomnień. Tymczasem siostry trwały na modlitwie w klasztornej klauzurze, co można było usłyszeć w ich świątyni. 

Nawet wtedy, gdy brak nam ciszy i spokoju na zewnątrz, można ów spokój i ciszę znaleźć w sobie. (…) Zatem: Nie bój się chwil zwątpienia. Nie bój się momentów, gdy wydaje się, że toniesz. Nie bój się dni, w których ludzie cię osaczają. Zwątpienie jest drugą stroną wiary. Rozpacz jest drugą stroną nadziei. A Jezus zawsze gotów rękę ci podać. Właśnie wtedy, gdy zwątpisz – zakończył homilię ks. biskup świdnicki Marek Mendyk.

Zobacz także