Biskup Adam Bałabuch pożegnał

Biskup Adam Bałabuch pożegnał swoją mamę w dniu Jej urodzin

Przy ołtarzu kościoła św. Marii Magdaleny w Ścinawce Średniej towarzyszyło mu czterech biskupów i ponad 100 księży. Wraz z setkami wiernych dziękowali za życie śp. Wacławy Bałabuch.

Mszy św. pogrzebowej 12 lutego 2026 r. przewodniczył ks. biskup świdnicki Marek Mendyk w asyście biskupa pomocniczego Adama Bałabucha, biskupa pomocniczego diecezji legnickiej Piotra Wawrzynka, biskupa pomocniczego diecezji opolskiej Rudolfa Pierskały oraz biskupa seniora diecezji świdnickiej Ignacego Deca, który wygłosił homilię.

W słowie skierowanym do zgromadzonych ks. biskup senior zwrócił uwagę na szczególny charakter tej chwili. Podkreślił, że odejście matki zawsze niesie ze sobą głęboki ból, a w przypadku kapłana czy biskupa nabiera ono jeszcze bardziej osobistego wymiaru. To właśnie matka – jak zaznaczył – jest dla duchownego pierwszą nauczycielką wiary, najwierniejszą orędowniczką w modlitwie i cichym wsparciem na drodze powołania.

Rozważając fragmenty Pisma Świętego odczytane podczas liturgii, przypomniał prawdę o zwycięstwie Chrystusa nad śmiercią. Zmartwychwstanie – jak mówił – jest źródłem nadziei dla wszystkich wierzących i daje pewność, że życie człowieka nie kończy się wraz z doczesnością.

Ewangelista Łukasz prowadzi nas do grobu Jezusa, do którego przyszły niewiasty wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia z wonnościami. Ku zdziwieniu zobaczyły kamień odsunięty od grobu. Zakłopotanym pojawiło się dwóch mężczyzn w lśniących szachach. Byli to z pewnością aniołowie. Przestraszonym niewiastom powiedzieli: „Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma go tutaj. Zmartwychwstał”. Życie pokonało śmierć. Duch wrócił do martwego ciała i ożywił je. Przemienił je w ciało uwielbione. To, co stało się z Jezusem po śmierci na krzyżu i złożeniu go w grobie, to z łaski Bożej stanie się i naszym udziałem. Kościół w Polsce pięknie określa to w słowach „Chrystus zmartwychwstał jest, nam na przykład dan jest, iż mamy z martwych powstać, z Panem Boga królować, Alleluja” – cytował ks. biskup Ignacy Dec.

W dalszej części homilii wiele miejsca poświęcił świadectwu życia zmarłej. Wspomniał jej dzieciństwo naznaczone doświadczeniem wojny i niedostatku, młodość spędzoną na Dolnym Śląsku oraz lata pracy zawodowej w przemyśle włókienniczym. Podkreślał jej odpowiedzialność, sumienność oraz oddanie rodzinie. Ostatni etap swojej ziemskiej drogi przeżywała w hospicjum św. Ojca Pio w Świdnicy, gdzie również zapisała się jako rozmodlona, cierpliwa i umiejąca godnie przeżywać chorobę w duchu wiary. Zmarła 6 lutego 2026 r. W dniu pogrzebu obchodziłaby 89. rocznicę urodzin.

Śp. Wacława Bałabuch, z domu Osień, urodziła się 12 lutego 1937 r. w Bejerowie na Lubelszczyźnie. Dorastała w wielodzietnej rodzinie. Lata dziecięce przypadły na trudny okres wojenny, który odcisnął wyraźne piętno na jej pokoleniu. Jako nastolatka wyjechała na Dolny Śląsk. Tam zdobyła wykształcenie zawodowe i przez kilkanaście lat pracowała w zakładach przemysłu bawełnianego, m.in. w oddziale w Ścinawce Średniej. Z powodów zdrowotnych zakończyła aktywność zawodową i przeszła na rentę. W 1958 r. zawarła związek małżeński z Michałem Bałabuchem. Wspólnie wychowali dwoje dzieci – Annę i Adama. Doczekała się dwóch wnuczek oraz czworga prawnucząt. Była osobą głęboko wierzącą, wierną modlitwie różańcowej i zaangażowaną w życie parafii. Zmarła 6 lutego 2026 r. w Hospicjum św. Ojca Pio w Świdnicy. Pozostawiła po sobie świadectwo prostoty, wierności i oddania rodzinie.

Foto: Stanisław Bałabuch

Zobacz także