1060lecie Chrztu Polski to nie tylko

1060-lecie Chrztu Polski to nie tylko rocznica

To wspomnienie tamtej – sprzed ponad 1000 lat – ewangelizacji Polski – tak mówił ks. biskup świdnicki Marek Mendyk podczas Mszy św. celebrowanej w 1060. rocznicę Chrztu Polski.

Mieszko po przyjęciu chrztu stał się równy innym władcom chrześcijańskim, a Polska została wprowadzona do wspólnoty państw chrześcijańskich. W związku z tym władca miał większe możliwości prowadzenia wygodnej dla siebie polityki zagranicznej. Mógł zawierać przymierza, liczyć na pomoc innych państw chrześcijańskich. Pozycja władcy panującego w kraju również uległa wzmocnieniu. Dlaczego? Dzięki nauce Kościoła. Kościół głosił bowiem, że władza pochodzi od Boga, a sprzeciwianie się jej jest po prostu grzechem.  Po drugie: przyjęcie chrztu spowodowało również, że pogańskie plemiona dzięki religii zaczęły konsolidować się w jeden naród, wspólna religia bardzo jednoczyła naród – mówił w homilii biskup Marek Mendyk.

Obok duchowego wymiaru z Chrztem Polski, dokonanym w 996 r., rozpoczęły się procesy państwowotwórcze. Składały się na nie dziedziny nauki i kultury, ale też budownictwa i przedsiębiorczości, które przeplatały się z inspirującym je chrześcijaństwem. Coraz liczniej przybywali do Polski duchowni, a więc ludzie wykształceni, znający łacinę, znający filozofię, teologię. Teologia to nie była nauka o jakichś tajemnych sprawach. Człowiek, który znał teologię, filozofię uznawany był za erudytę, człowieka powszechnie wykształconego. Dzięki takim ludziom Polska wkroczyła w krąg łacińskiej kultury chrześcijańskiej. Początkowo chrystianizacja (nawracanie na chrześcijaństwo) obejmowała ludzi z otoczenia Mieszka, później rozszerzała się na mieszkańców miast i podgrodzi, a następnie, wraz z rozbudową sieci kościołów, wiara w jednego Boga coraz silniej oddziaływała na ogół ludności. Na odległych terytoriach, zamieszkiwanych przez prymitywne plemiona, trudu niesienia nowej religii podejmowali się misjonarze. Wielu z nich przypłaciło to życiem. Wśród niech najbardziej znany jest św. Wojciech zamordowany przez Prusów. Dzisiaj wspominany tego wyjątkowego Świętego – podkreślał biskup świdnicki. 

Osią rozwoju państwa stała się ewangelizacja. Gdy wspominamy tamtą ewangelizację Polski, tę sprzed 1000 lat, to dzieło ewangelizacji prowadzone przez św. Wojciecha, powraca pytanie: co to jest ewangelizacja? O co tutaj właściwie chodzi? Ewangelizacja to przede wszystkim dzieło samego Boga. Jest ono tajemnicze, cudowne… i nieprzewidywalne w tym, co stanowi o jego początkach, ale i tym, ku czemu ono zmierza – powiedział ks. biskup świdnicki Marek Mendyk. 

Liturgia sprawowana 23 kwietnia 2026 r. w uroczystość św. Wojciecha, biskupa i męczennika, głównego patrona Polski, była wyrazem pamięci historycznej, ale także troski o codzienny byt państwa i narodu. W świdnickiej katedrze przed ołtarzem stanęły poczty sztandarowe organizacji patriotycznych. Wśród obecnych byli inicjator świdnickich obchodów 1060. rocznicy Chrztu Polski Ireneusz Zyska, poseł na Sejm RP oraz Tadeusz Grabowski, prezes Świdnickiego Towarzystwa Patriotycznego. Po Mszy św. poczty sztandarowe i przybyli na liturgię zgromadzili się przy pomniku św. Jana Pawła II kontynuując podniosłą i patriotyczną wymowę święta. 

Foto: MG

Zobacz także